Obserwatorzy

piątek, 27 maja 2011

48. Landrynki...

...to smak z dzieciństwa. Wtedy miały bardziej intensywny smak.
Właśnie pocztylion podrzucił paczuszkę z niespodzianką zagadkową od Dorotki. Dziękuję Ci, bardzo mnie ucieszyłaś. Podjadam landrynki i cieszę się jak dziecko. Miło jest być obdarowanym bezinteresownie, niespodzianie ach! Kolor woreczka jest piękny, właśnie taki lubię. Klamerki-spinki do bielizny, cacuszka widziałam takie na Waszych blogach, w sklepach niestety nie. Na dobry początek już mam :)
A teraz moje zaczęte szydłowanie. Miało być oliwkowo i będzie, ale znacznie później. Niebieskie Cable skusiło mnie i wciągnęło. To nie będzie duża praca. Co to będzie? o"tem potem".
Słonecznego weekendowania życzę!

6 komentarzy:

  1. Ale piękne prezenty Ci się trafiły :)))
    Jestem bardzo ciekawa co to będzie to co Cię tak skusiło i wciągnęło...coś fajnego zapewne!
    Pozdrawiam i również życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezencik cudny, ale...te landrynki - smak dzieciństwa.Teraz już takich nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezenty są super, sama bym chciała mieć takie spinacze .
    A twój filecik zapowiada się na coś pięknego .

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie szydełkuje ale chętnie popodziwiam Twoje prace i piękne kwiaty...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny prezent dostałaś:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny prezencik otrzymałaś. Gratuluję.
    Filecik już bardzo ciekawie do nas zagląda. Ja też lubię filetować.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń